2012/09/13

minimalistica

Wakacje dobiegają końca, a nas nie było tu ani przez chwilę. Obiecujemy poprawę, pomimo natłoku roboty fizycznej, psychicznej i umysłowej.

Przedstawiam Wam mojego fotograficznego boga. Prostota zdjęć, jasność kadru, jego sesje nie ociekają barokiem, cekinami i przesadą. Bawi się światłem, ostrością. Można zauważyć pewne skrajności, ale dziwnym trafem nie da się nie rozpoznać jego prac. Ma swój styl. Tylko w czym tkwi ta ich wyjątkowość? Sama nie umiem sprecyzować. Wiem jedno, niczyje zdjęcia z efektem "palca w kadrze" tak mnie nie urzekły. Doskonale wiem, że nie sprzęt definiuje prawdziwego artystę, ale chyba czas zainwestować i pobawić się w pana Justina Hollara, żeby chociaż w 0,01 uzyskać ten efekt magnetyzmu.

Poniżej kilka moich ulubionych zdjęć jego autorstwa, enjoy.

All images used in this post aren't my property!
ALL IMAGES © JUSTIN HOLLAR








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz