2013/02/07

"Before & after" part 1

Po ponad 3 miesiącach życia w katordze i reżime eko jedzenia jestem w stanie pokazać swoje "efekty",
a w sumie malutki krok w stronę bycia fit.
Kompletna zmiana nawyków żywieniowych. Niekoniecznie diametralna zmiana z mcdonalda 5 razy w tygodniu zagryzanego pączkami i czekoladą. Nie uważam, żeby moja dieta przed "przemianą" była bardzo zła. Była po prostu niekonsekwentna. Miała w sobie zdecydowanie słaby bilans białek, węgli i tłuszczy, wiadomo małe grzeszki się zdarzały, ale nie mega często.











Ale do sedna.
Pierwszy raz schudłam w wakacje przed studiami. Zumba 4 razy w tygodniu + siłownia. Jadłam wszystko.
Dosłownie. Z 58,7 zrobiło się 55 kg.
Wyglądało to mniej więcej tak jak na obrazku powyżej



Po wyprowadzce we wrześniu nagle zobaczyłam ponad 58 kg (rano!). Żyłam bez wagi, lecz nie obżerałam się bez opamiętania.

Potem przymiarka ulubionych vintage'owych szortów, które niemal wisiały (za dobrych czasów). Tym razem były obcisłe. Bolało jak solidny kop w piszczel. Albo bardziej. Ważenie odbyło się po jakiś 3 tygodniach bycia zdrowym stworzonkiem - ćwiczenia z Ewą (darmowy program i racjonalna dieta).


Pogłębiający się mindfuck powiedziałam, że muszę zacząć ćwiczyć ciężej i jeść lepiej. Tak też się stało. Minął miesiąc, obcisłe szoty, NADAL. Minął drugi to samo. Właśnie minął trzeci. Oczywiście, że dalej pasują idealnie.




Obecnie waga oscyluje w granicach 58,7.
A ja staję się coraz bardziej umięśnionym tworem.

 Turbo Chodakowskiej daje ostry wycisk, także cardio, więc byłam pewna, że pierwszą różnicę w obwodach zauważę już po 2 tygodniach.

Oczywiście.. mięśnie zwiększyły objętość, trochę tłuszczu musiało spaść skoro obwody stoją w miejscu, a ciało zmieniło swoją strukturę.
A co z tyłkiem? Jędrny i podniesiony, tego chciałam. Ale niestety z 94 zrobiło się 97. Ukochane mięśnie.

Jedyne, które mogą się rozwijać to mięśnie brzucha, które zaczynają być już widoczne! Dodatkowe centymetry (a właściwie centrymetr) mam też w bicepsie (sic!).

Zdjęcia przed i po byłyby w tym momencie kpiną. Praktycznie nie widać różnicy (pewnie też przez jakość;))
Wrzucam więc dzisiejsze poTURBOwane. Zakochałam się w tym treningu.



                                                                                    Obecne wymiary:

Biodra (w najszerszym miejscu) - 96cm
Udo - 57 cm
Talia - 65 cm
Brzuch (5cm pod pępkiem) - 81 cm
Biust - 87 cm


Obecny plan to dużo turbo Ewy Chodakowskiej. W jadłospisie dużo kurczaka, tuńczyka, wątróbki, trochę wieprzowiny. Warzywa, warzywa, trochę owoców. Odstawiłam dodatkowo jogurty smakowe. Słodycze w ogóle lub raz w tygodniu. Jeśli jedzenie na mieście to tylko makaron razowy/grillowany kurczak bądź 15stka z indykiem w subwayu (i w tym momencie pewnie wszystkim podniesie się ciśnienie).


Staram się odżywiać wg proporcji 2:2:1,5. Jest to nic innego niż diata Low Carb. Jeśli czytacie blogi o zdrowym odżywianiu pewnie zdążyłyście już rozszyfrować ten słynny kod, natomiast jeśli nie już tłumaczę.
Każdą z liczb mnożę przed moją masę ciała. Odpowiednio w kolejności: węglowodany, białka, tłuszcze. Ukochane, wszechobecne BWT, czasami czuję się jak kulturysta!
Moje zapotrzebowanie na kalorie plasuje się w okolicach 1740 kcal dziennie. Jest to odpowiednia dawka dla wolnej utraty wagi, oczywiście idąca w parze z treningiem aerobowym (ja jednak ćwiczę głównie siłowy). Dlatego też zamierzam zrezygnować na chwilę z Ewy lub zredukować ją jedynie do 1 treningu tygodniowo na rzecz biegania, które zaczyna mi się coraz bardziej podobać.





Niedługo osobny post o jedzeniu. A w sumie początek serii.

4 komentarze:

  1. bedzie dobrze :) masz bardzo duzy potencjal "anatomiczny". chodzi mi o to, ze widzialam wiele podobnych dziewczyn, ale one sa niezgrabne. Ty masz ladnie zbudowany szkielet i utrata cm sprawi, ze bedziesz miala cialo tych lasek, ktorych to motywujace zdjecia sciagam sobie na komputer :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za miłe słowa:) tymczasem walczę dalej!

      Usuń
  2. E tam, i tak jestes gruba :D

    OdpowiedzUsuń