2013/02/04

Walk, walk... RUN!

Nadszedł ten piękny dzień, gdy sesja przestała sprzyjać.
Każdy z usportowionych wie, że trening jest w tym momencie idealnym rozwiązaniem.

Minął właśnie 2. tydzień z Turbo Ewy Chodakowskiej. Jakie refleksje?
Bezproblemowo jestem w stanie wykonać cały program! Jest to dość duże osiągnięcie porównując  to z początkiem mojej przygody, kiedy to po rozgrzewce padałam jak pies.
Jest to zdecydowanie mój ulubiony trening.
Pewnie pojawi się pytanie o efekty... Otóż uważam, że są (jak na razie) niezauważalne.
Dam mu jednak kolejne 2 tygodnie;)

Tymczasem dziś wzięło mnie na bieganie, śnieg w końcu zszedł, nie ma też kałuż i zbędnych utrudnień typu deszcz. Niestety pierwsza próba zawierała wszystkie z wyżej wymienionych, dlatego wytrzymałam tylko 1 km (owacja).

Dzisiaj szal pt. 2km i 12 minut bez zatrzymania. Biorąc pod uwagę, że daję radę z 40minutowym turbo to słaby wynik, ale obiecuję poprawę.


Tymczasem zarzucę kilka zdjęć ostatniego jadłospisu:

Pierogi leniwe w wersji wysokobiałkowej:

Składniki (na 2 takie porcje)

250g sera półtłustego (chudy,0% czy inny light nie ma sensu, ale o tym zrobię oddzieln post)
5 łyżek mąki
2 białka
płatki owsiane i otręby (jak zawsze wszechobecne)

sos: jogurt naturalny, zblendowane truskawki mrożone

Białka ubić na pianę, połączyć z serem i płatkami, gotować ok. 4min do wypłynięcia.

Prosto, szybko, na temat.




Grillowana pierś (100g) z kurczaka w sezamie, płatkach owsianych i otrębach z papryką słodką i ostrą, kasza jęczmienna perłowa (20g)

Marchewka gotowana z jabłkiem jako alternatywa dla marchewki z "zasmażką".

Podałam wagę, by przybliżyć wielkość porcji;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz