2013/03/26

Start over.

Po wielkim przestoju spowodowanym niekończącą się sesją powracam na dobre.
Zapisana na siłownię, przypominam sobie jak to było biegać oglądając badziewie w telewizji, wymiękam przy setnym powtórzeniu turbo brzuszków i ze zniecierpliwieniem czekam na wiosnę.

Miesiąc z turbo minął dawno temu. Z 58.7 kg zrobiło się 59,2 kg. Czyli wyszło na to, że przybyło mi 0,5 kg czystego mięśnia.

Stwierdzam, że programy Chodakowskiej szału z Twojego ciała nie zrobią. Chyba, że wcześniej a) byłaś grubasem powyżej 80 kg b) nigdy nie uprawiałaś sportu i się obżerałaś. No smutne i prawdziwe.
(Ćwiczyłam przez 4 miesięce do bólu, odżywiałam się prawidłowo i nie głodziłam się.)

Teraz stawiam na okazyjne Turbo raz w tygodniu, dużo aerobów i powrót do zumby (mega intensywnej).
Tymczasem powrót do domu na święta, wszyscy się obawiają, że waga skoczy gwałtownie do góry, ja jednak wiem, że mi to nie grozi.

Motywacja już dawno umarła.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz