2013/04/28

Instagram plate

Czas ogarnąć żywieniowe poczynania, które przez zostały totalnie zaniedbane. (Nie wiem jak wy, ale ja w chorobie żywię się jedynie energią słoneczną)

Mam nadzieję, że za tydzień będę mogła powrócić do biegania i rozpocząć trening na dobre. W sumie to moja pierwsza przymusowa przerwa. Nie licząc tych paru treningów odpuszczonych na rzecz sesji.

Osiągnęłam moment, w którym nie potrzebuję słodyczy! W końcu. Zdarzają się momenty, że zjem pyszne lody na starówce etc, ale nie jem słodyczy na starej zasadzie "jak nie zjem to umrę".
Jeśli nadal macie ten problem jedzcie rano owsiankę/kaszkę kukurydzianą/kasze mannę z owocami.

Poniżej parę przykładów, co ładuje mój akumulator, kiedy nie mam już czasu na karnet.
jogurt naturalny, płatki owsiane, jagody goji, otręby pszenne
jajecznica z szynką, cebulką, szczypiorkiem i chlebem razowym
grillowany filet z dorsza z passatą
koktail bananowo-winogronowy (jogurt naturalny + owoce)
orkiszowe ciasteczka BioAnia + pokrzywa
brunch @Kefirek - świetne pieczywo!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz