2013/05/25

Bring Me The Horizon @ Stodoła, Warsaw

Po długiej nieobecności wracam na chwilę, ponieważ "sesja: mode on".

A powodem jest koncert, na którym miałam okazję być 22 maja. Po wielu latach oczekiwań, kiedy przestało mi już zależeć i największa faza na zespół już przeszła, w końcu przyjechali. Pamiętam jak jako bodajże 15latka marzyłam, by znaleźć się na ich gigu. Grali już w Polsce w 2007 roku, ale wtedy tak naprawdę dopiero zaczęłam wgryzać się w ich materiał.


"G E N E Z A"

Obecnie zespół całkowicie zmienił formułę, nie przypomina już tego, czym był chociażby te 5 lat temu. Począwszy od odejścia Curtisa Warda, a potem Jony Weinhofena, dołączenia Jordana Fisha, kończąc na totalnej zmianie gatunku i pozostawienia jedynie strzępów dawnego grania.


"P R O G R E S J A / S T O D O Ł A"
Tak jak myślałam, jest popyt jest podaż. Zrezygnowali z Progresji na rzecz Stodoły. Skutki? Zero klimatu i przeludnienie.




"BMTH'S   C H A N G E"



Gdy tylko dowiedziałam się o koncercie byłam mega zaskoczona i biłam się z myślami czy warto jechać. Zapoznałam się z ich nowych albumem Sempiternal od razu po wyjściu. Zostałam oficjalnie powalona na kolana - z rozpaczy. Pamiętam jak narzekałam na Suicide Season, za wprowadzenie elektroniki. Teraz cofam mój cały hejt na SS. To był dopiero początek, najnowsza płyta jest na niej oparta. BMTH zasłaniają się "progressem" czy "rozwijaniem się, z którym wiąże się robienie kompletnie innej muzyki". Mogę po części się z nimi zgodzić.


Jednak na zarzuty pójścia w mainstream Oli odpowiedział w jednym z wywiadów, że "mainstream jest wtedy, gdy gra się coś, czego się nie lubi lub jest się do tego zmuszanym". Nikt tak naprawdę nie wie czy efektem nagłej rewolucji jest chęć zdobycia kasy i fame'u wśród szerszej publiki czy jakaś nagła wewnętrzna przemiana i wydoroślenie? W jednym z wywiadów mówili też, że za czasów Count Your Blessings byli jeszcze młodzi i dlatego stawiali na robienie hałasu i zasadę "im ostrzej, tym lepiej"

Najważniejsze pytanie - co stało się z potężnym głosem Oliviera Sykesa?! Świetny growl, scream, a nawet pig squeal zmienił się w wydawanie odgłosów cierpienia. Po obejrzeniu ich sesji w BBC nie mogłam uwierzyć w to, co słyszę. Na dodatek widać, że Oli wspomagał się przesterem. Nie wiedziałam, że jest aż tak źle. Na najnowszej płycie są nawet fragmenty śpiewu (sic!). Ok, ale jak to wyglądało na żywo? Niemalże tak jak na słynnym video z Leeds (po 2 frazach Oli oddawał mikrofon publice). Tutaj nie było aż tak tragicznie, chociaż ludzie śpiewali głośniej niż on. W niektórych momentach było słychać playback. A na fragmentach śpiewu Sykes kompletnie sobie nie radził. Niestety BMTH wiedzą jak skończyłaby się dla nich zmiana wokalu - prawdopodobnie przestaliby istnieć.

"G O   H O M E,   K I D"


Supportem był Your Demise (UK), czyli lżejszy, momentami melodyjny metalcore, przyjemna muza. Sam zespół bardzo przyjazny  - wyszli po koncercie i nie bali się wszechobecnej fali małych napalonych fanek (lub tez wiedzieli, że jedynym kąskiem, na którego czekają jest Oli Sykes). Wracając do samego koncertu. Publika przepełniona osobami w wieku 15-16, którzy znają jedynie najnowszą płytę (o ile w ogóle coś poza zdjęciem słynnego wokalisty).





Setlist:

Suicide Season (2008)
There Is a Hell, Believe Me I've Seen It. There Is a Heaven, Let's Keep It a Secret (2010)
Sempiternal (2013)

1) Shadow Moses
2) Chelsea Smile 
3) Alligator Blood
4) Go to Hell, for Heaven's Sake
5) The House of Wolves
6) It Never Ends
7) And the Snakes Start to Sing
8) Diamonds Aren't Forever
9) Empire (Let Them Sing)
10) Blessed with a Curse
11) Antivist
12) Sleepwalking




Jak widać, tylko 4 stare kawałki.
Zabrakło mi tutaj na pewno "Re: They have no reflections", "The sadness will never end", "Pray for plagues" czy "Visions".
Wiadomo, nowy krążek zobowiązuje.

Czy się podobało? Koncert jak koncert. Jednak cieszę się, że miałam okazję usłyszeć ich live nie tylko za pomocą youtube;)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz