2013/06/17

Fit recipe #2: Grillowany indyk

Sesja niemalże zakończona, lecz oficjalnie jestem na III roku! :)
W lipcu zaczną się moje prawdziwe wakacje, a co za tym idzie pełnoetatowa praca z blogiem.

Kurczak się przejadł. Mini odmiana w postaci piersi i udźca z indyka była wskazana!
Dzisiejszy przepis uważam za jeden z lepszych w mojej karierze.

Mięso wyszło soczyste - pewnie dzięki temu,
że mam już skilla w używaniu patelni grillowej.

Najważniejsze jest, aby nie trzymać mięsa zbyt długo, inaczej będzie suche i gumowate.

Tutaj użyłam standardowo papryki ostrej, słodkiej i odrobinę ziół prowansalskich.


Plus moje najnowsze odkrycie - przyprawa do indyka (you don't say) kamis.

Nie zawiera kosmicznej ilości soli, a mięso ma wyrazisty smak.

Pieczarki z cebulką na czosnku i mojej autorkiej oliwie z oliwek. Trochę szpinaku baby i kasza jęczmienna wiejska, ok. 30g.

Kaloryczność bliżej nieokreślona. Stawiam jednak na okolice 400 kcal.




Skorzystałam z promocji na białe szparagi (całe 3,99 zł), tu wykorzystałam tylko połowę - 250 g.
Ugotowane z dodatkiem szczyty cukru (jak zalecano), następnym razem postaram się jakoś je doprawić. Może macie jakieś sprawdzone przepisy?

Do tego penne razowe, 1,5 garści, czyli mniej niż 100 g.

Gwiazdą tego dania jest udziec z indyka, który nie ma nic wspólnego z udkiem z kurczaka.

Następnym razem spróbuję wyczarować z niego pieczeń.

Udziec źle reaguje na smażenie, myślę, że dobrze sprawdziłby się w gulaszu, by mięso stało się bardziej delikatne

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz