2013/12/28

Fit recipe #4: Orkiszowe muffinki czekoladowe


Święta = niekontrolowane jedzenie 5 głównych dań w ciągu godziny. Nie dla mnie.
Jestem jedną z niewielu osób, które w tym jakże trudnym okresie chudnie.

Swoją drogą nie wzrusza mnie bezkrytyczne obżeranie się w święta.Kluczem jest tutaj wielkie poczucie winy, które pojawia się na drugi dzień. Niczym moralniak po grubej imprezie.

Otóż 27. grudnia w moim klub fitness pojawiły się tłumy spragnionych potu kobiet, a właściwiej sezonówek, które raz pójdą na tbc, a przez nastepny tydzień będą płakać przez wszechobecne zakwasy. Założę się, że już nigdy się tu nie pojawią - "bo bolało", simple as that.

Nie obyło się oczywiście bez wypieków. Jak powiedziała moja rodzina (i większość znajomych, którzy mieli okazje ich próbować): "ale to przecież nie jest słodkie!". Kaman. Ma być przede wszystkim zdrowe. Oczywiście bez przesady. Jak pisałam wcześniej używam zamienników.
Za bazę posłużyły mi płatki orkiszowe. Nie są może tak smaczne jak owsiane, ale mają aż 10% białka.

Składniki: (na 12 muffinek)
1,5 szklanki mąki pszennej razowej (polecam Melvit typ 2000)
1 szklanka płatków orkiszowych
2 łyżki kakao
2 łyżeczki proszku do pieczenia
0,5 łyżeczki sody
1 szklanka mleka
1 mały jogurt naturalny
1/3 szklanki oleju kokosowego
2 jajka
kilka łyżek dżemu porzeczkowego (ja używam łowicza słodzonego sokiem z jabłek)
łyżeczka miodu
+ jeśli chcecie uzyskać naprawdę słodki efekt dodajcie łyżeczkę stewii w proszku - ostrzegam jednak, że jej smak jest wyczuwalny.

Do 'polewy': 75 g czekolady gorzkiej/deserowej i odrobina mleka

Jak przygotować?
Zaczynamy od namaczania płatków w mleku przez ok. 10-15 minut. Potem standardowo mieszamy osobno składniki mokre i suche, a następnie łączymy je. W międzyczasie rozpuszczamy czekoladę na parze (wystarczy postawić szklaną miskę nad garnkiem z wodą) dolewając odrobinę mleka. Gotową masą wypełniamy dna foremek. Następnie wlewamy 'polewę' i kładziemy łyżeczkę dżemu. Zakrywamy do 2/3 wysokości i ponownie polewamy czekoladą.
Piec 20 minut w 180 stopniach.


Nie osiągniemy efektu czekoladowej lawy, jest to zabieg przeprowadzony wyłącznie w celu pogłębienia smaku. Dodatkowym plusem jest fakt, iż zewnętrzna warstwa polewy zastyga - co w dużej mierze ułatwia transport muffinek;)

Gdyby ktoś był zainteresowany makro zamieszczam tabelę;) Jak widać przeważają węgle i trudno, żeby było inaczej. Wiadomo - zawsze można dodać odżywkę, więc białko podskoczy o ok. 30 g.

Jedna muffinka ma zatem: 111 kcal, 4g białka, 13 g węgli i 4,5 g tłuszczu. Idealnie sprawdzą się jako posiłek przed treningiem - przykładowo 3 sztuki. A uwierzcie - są naprawdę sycące.
Myślę, że to dość optymistyczny wynik. Następnym razem spróbuję tak zmodyfikować przepis, aby były typowo wysokobiałkowe.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz