2014/03/24

Basics: Nail polish


W tym poście chciałam poruszyć temat jakże mi bliski. Lakiery do paznokci, które traktuję jak równoważną z bluzką czy spodniami część stroju. Dopełniają nasz wizerunek, mogą być znakiem rozpoznawczym, dodać uroku, postarzyć, spieprzyć nawet najlepszy look. Czy wyobrażacie sobie np. młodą dziewczynę, która nosi zwiewne sukienki, unika makijażu i ma niemal neonowe kobaltowe paznokcie? No właśnie.

Jestem osobą, która ma wiecznie pomalowane paznokcie. Kiedyś eksperymentowałam z amarantem, odcieniami niebieskiego etc. Teraz, kiedy okroiłam swoją paletę barw, w większości stawiając na neutrale, pozbywam się wszystkich zbędnych rzeczy w swoim otoczeniu. W moim lakierowym zbiorze zostawiłam beże, brązy, szarości, czerń, burgund etc.







Są to propozycje dla osób, które nie lubią malować paznokci bądź chcą zacząć, a nie wiedzą od jakich.

Do lakierów z Inglota powracam już od ładnych paru lat, ze względu na ich trwałość - zarówno na paznokciach jak i fakt, że może on stać w buteleczce ponad rok i nie zmieni konsystencji.
Poza tym, jak same dobrze wiecie, mało jest firm, które mogłyby dorównać inglotowi pod względem dostępnych odcieni.

Kiedyś te lakiery były dla mnie najlepszymi na rynku, jednak od roku nie rozstaję się z Essie. W tym miejscu aż prosi się o dyskuję nt. lakierów tanich i drogich - zdecydowanie jestem za modelem 'jeden, a porządny'. Slow shopping zobowiązuje.


Lakiery ze zdjęcia:
- matowa czerń (nr 730) - pasuje zarówno na co dzień jak i na wieczór, dzięki matowemu wykończeniu nie rzuca się tak w oczy jak klasyczna, połyskująca,
- różowo beżowy nude (nr 842) - mój faworyt, ostatnio eksploatowany niemal co tydzień,
- beż z domieszką szarości, który na sample'u wygląda jak klasyczny beż, w rzeczywistości jest jednak chłodny (nr 365)



Jestem absolutną fanką linii ze zdjęcia poniżej. Wprowadzono ją bodajże w 2011 lub 2012 roku, nie jest więc najnowszym krzykiem mody.

Pasują dosłownie do wszystkiego. Każda z nas znajdzie wśród nich ten idealny do swojej karnacji.

Posiadam też nr 370 - świetnie wygląda na ekstremalnie bladej skórze.
Bardzo podobny do niego jest lakier Merino Cool z Essie, jednak ma on w sobie delikatne fioletowy akcent (coś na miarę figi).

Jakie macie swoje ulubione kolory lakierów?


Follow my blog with Bloglovin

6 komentarzy:

  1. Właśnie po latach ignorancji zaczęłam zabawę z malowaniem paznokci więc z zainteresowaniem przeczytałam post. Piękny jest ten kolor nr 370. W tej chwili oprócz koloru najbardziej interesuje mnie w lakierach ich łatwość aplikacji, że tak powiem. Okazało się, że malowanie paznokci nie jest takie łatwe... Zauważyłam, że pędzel pędzelkowi nierówny, to samo z konsystencją i kryciem. Wszelkie wskazówki mile widziane ;) ps. super, że zaglądasz do mnie, bardzo się cieszę! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o łatwość aplikacji to mogę Ci polecić linię 'Salon pro' z Rimmela, wystarczy jedno pociągnięcie, żeby pokryć całą płytkę. Natomiast gdy zależy Ci głównie na tym, aby manicure utrzymał się 5-7 dni to najlepsze są lakiery Essie (mają także dość szeroki pędzelek). Do tego obowiązkowo top coat 'good to go' - nie dość, że paznokcie się pięknie błyszczą to jeszcze są niemal nie do zdarcia.

      Usuń
    2. Dzięki :) właśnie nie miałam jeszcze Essie, a słyszałam że są dobre. Poszukam też Rimmela :) pozdrawiam :))

      Usuń
  2. a ja sobie wyobrażam taką dziewczynę, którą opisałaś. Dla mnie najważniejsze, żeby dłonie i paznokcie były zadbane, bo krótkich ogryzków czy narastających skórek żaden najlepszy lakier nie uratuje. Natomiast kolorami uwielbiam się bawić i mam ich mnóstwo, złapałam się na tym, że raz w miesiącu kupuję nowy.. Jednak ulubione i najczęściej używane odcienie to czerń, burgund, srebro, ciemna morska zieleń, pastelowy żółty. Beże i brązy jednak nie są dla mnie, chyba że nie trafiłam jeszcze na 'swój' odcień...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadbane dłonie to oczywistość w tym wypadku:) Czasem też lubię zaszaleć ze srebrem (żeby uzyskać coś na miarę folii aluminiowej). Z pasteli używam baby blue.

      Usuń
  3. uwielbiam inglota :) ja lubię czerwień na paznokciach i jest to dla mnie klasyka. Poza tym w tym sezonie mam róż, taki bardzo intensywny i do tego usta w tym samym kolorze :)

    OdpowiedzUsuń