2014/12/03

Jak zostałam tap madl?



źródło

Panta rhei

Skończyłam 22 lata. Sposób celebrowania był dla mnie oczywisty - exclusive szamka. I poszło... Futomaki, california i węgorz. Uczta jakich mało. Dzięki nim od wtorku czuję niewidzialne kopy w brzuch, nie jem i prawie nie piję. Skończyło się na małym ładowaniu. W szpitalu.

Ten wzrok innych pacjentów leżących na sali. Blondzia, na pewno nie ma więcej niż 18 lat, non stop naparza w telefon i głupio się do niego śmieje - na pewno jest zdrowa. Przeleżałam parę godzin z glukozą w żyle. Może myśleli, że jakaś bulimiczka wpadła na lunch?

Miałam od poniedziałku cisnąć na siłce, jadłam  czysto i zdrowo. Aaaaaaaand it's gone.



Przede mną katorga "stopniowego zwiększania porcji", która pewnie jest znana większości z Was. Nie ukrywam, że może mi to zwyczajnie nie wyjść. Konkluzja? Metabolizm nastawiony na 300 kcal dziennie nie nadąży nawet za słynnymi 1500 kcal Chodaka. Dzień dobry dodatkowe kilogramy.


What now?

Powoli zaczynam jeść coś oprócz wszystkiego wyprodukowanego bez bebiko, co mnie cieszy - nie mogę patrzeć na papki, srsly. O porządnych treningach nie ma mowy. Z takim mikro żołądkiem niczym 200 kg kobieta po operacji bariatrycznej jem maleńkie porcje, ergo nie mam siły na jechanie 20-minutowych AMRAPów. Pozostaje mi jedynie czekać aż dojdę do stanu poprzedniego.

Znowu się cofam. Odwodniony organizm woła o ratunek. Twarz wygląda jak po masakrze, a ciało zahacza o wymiary chudych szkap. Z okazji urodzin.


6 komentarzy:

  1. bardzo mi przykro:(
    mam nadzieję, że jednak nie będzie tak źle i szybko wrócisz do formy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. a ubrałaś jakąś sexowną piżamkę w końcu tak tez trzeba jakoś wyglądać :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy to ja jestem jakaś ułomna ( to możliwe), ale ostatecznie nie do końca zrozumiałam z wpisu co się wydarzyło. I dlaczego piszesz o dramatycznie małych porcjach, skoro zawsze mocno podkreślasz prawidłowe odżywianie, więc skąd zapotrzebowanie 300 kcal? Niemniej, bardzo trzymam kciuki o jak najszybszy powrót do zdrowia i formy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówiąc wprost: zatrucie pokarmowe. Dlatego jadłam tylko 300 kcal dziennie - gotowane papki z ryżu i jabłek. Żołądek znacznie się skurczył, dlatego trochę zajmie mi dojscie do moich dotychczasowych 2000 kcal.
      Dzięki:)

      Usuń
    2. Teraz już rozumiem! Jednak wydaje mi się, że nie musisz się tak bardzo obawiać dodatkowych kilogramów związanych ze spowolnionym metabolizmem. Nasze ciała nie są takie głupie, metabolizm nie zwalnia tak bardzo po kilku dniach maleńkich porcji. Szybko wrócisz do dotychczasowej formy i tyle :) Poza tym jest coś takiego jak "pamięć wagi", organizm sam cały czas próbuje utrzymać nas w wadze, która jest dla nas słuszna. Ja dopiero powoli się przekonuje do jakiejkolwiek intuicji naszych organizmów, choć z mojej strony to bardziej kwestia tego, że mogę jeść więcej i nie tyć oraz, że nawet jeśli troszkę utyję to 1) wcale nie tyję tak szybko jak mi się wydaje i 2) mogę szybko wrócić do właściwej formy. Trzeba zawierzać swojemu ciału! :)

      Usuń
  4. Życzę zdrówka i ostrożności, by już drugi raz nie musiałaś oglądać szpitala. Tam jest paskudnie :(

    OdpowiedzUsuń