2015/05/05

Zamówienie z fitness-food.pl




Plan wielkiego powrotu do regularnej aktywności działa. Biegam kilka razy w tygodniu po ok. 5 km - sory, nadal nienawidzę tego robić. Metabolizm nie zapieprza jak za dawnych czasów, gdy siedziałam na siłce 6 razy w tygodniu, a podczas dnia rest tęskniłam za żelastwem. Z tej okazji czysta micha jest dla mnie obecnie sprawą priorytetową. Postanowiłam, zamiast iść na kolejny shopping, poszaleć trochę spożywczo, oczywiście w zdrowej wersji. Jako, że ceny zdrowego żarcia w sklepach stacjonarnych są momentami 2 razy wyższe zdecydowałam się na zakupy w sklepie fitness-food.pl.

Bez zbędnego gadania.






1. Amarantus ekspandowany 


Mój bezglutenowy ulubieniec. Oto krótki opis ze strony fitness-food.pl:

Ze względu na dużą ilość łatwo przyswajalnych węglowodanów amarantus poleca się osobom narażanym na duży wysiłek fizyczny oraz uprawiającym sporty. Posiada wielonienasycone kwasy tłuszczowe i bogactwo minerałów, stąd polecany jest osobom pracującym umysłowo i narażonym na stres. Amarantus jest również polecany anemikom, ponieważ zawiera duże ilości żelaza. Zawartością składników mineralnych takich jak magnez, wapń, fosfor i potas amarantus przewyższa pszenicę. Natomiast zawartością wspomnianego wcześniej żelaza przewyższa wszystkie rośliny. Zboże to opóźnia również procesy starzenia organizmu oraz zawiera antyoksydanty, które przeciwdziałają chorobom nowotworowym. 

Dodam od siebie, że jest to świetna przekąska, ponieważ można dodać go do jogurtu, owoców etc. Piekłam już nieraz ciasteczka z użyciem amarantusa zamiast mąki i spisał się doskonale. W smaku przypomina wafelki - serio! 200 g starcza mi na około 2 tygodnie. Cena jedynie 10 zł. Dla porównania w sklepie stacjonarnym jego cena to około 8 zł/100 g.

2. Olej kokosowy Extra Virgin BIO

O oleju kokosowym pisałam już niejednokrotnie. Tym razem wykorzystam go także do olejowania włosów i w pielęgnacji ciała.

3. Nasiona Chia - Szałwia Hiszpańska

Kolejny po jagodach goji super food, który muszę wypróbować. Zapomniałam jeszcze o komosie - następnym razem na pewno dodam do koszyka.
Jeszcze nie mam pomysłu na jej wykorzystanie - na pewno wypróbuję zalać ją wrzątkiem i "zaprzyć" jak siemię lniane - rzkomo także tworzy uroczą galaretkę. Zobaczymy jak poradzi sobie z zagęszczaniem sosów - na pewno pojawi się niejeden przepis.

Nasiona chia zawierają więcej kwasów omega-3 niż uchodzący za ich skarbnicę łosoś atlantycki. Spośród wszystkich olejów to właśnie olej z nasion chia jest najbogatszym źródłem kwasów omega-3, które składają się na niego w 63%. Dla porównania - olej z nasion lnu zawiera 54% kwasów omega-3.
Jeśli chcecie przeczytaj pełen opis zapraszam pod ten link: źródło

4. Spirulina w proszku

Byłam wielką zwolenniczką spiruliny w tabletkach, jednak teraz, gdy codziennie piję świeżo wyciskane soki stwierdziłam, że pójdę na całość i kupię spirulinę w czystej postaci. Przy okazji przyda się do maseczek do twarzy. Double win.

Po co mi zielony wodorost? Oczyszcza organizm, ma pełno białka, antyoksydantów, witamin i czego dusza zapragnie. Przy okazji upiększa Google wymieniają tyle związków chemicznych, że głowa mała. Wniosek jeden - trzeba wcinać.




5. Żeń szeń syberyjski korzeń cięty

Zaraz sesja, więc przydałby się jakiś mały wspomagacz - oprócz yerby i kawy. Kiedyś brałam żeń szeń w tabletkach, jednak znając procedurę powstawania suplementów i fakt, że mogą być one napakowane wypełniaczami stwierdziłam, że wypróbuję ten "prawdziwy". Planuję pić taką herbatkę kilka razy w tygodniu. Zobaczymy czy da kopa.

Jego regularne stosowanie poprawia odporność organizmu, chroniąc przed szkodliwymi czynnikami biologicznymi, chemicznymi i fizycznymi. Pozwala skutecznie odtruwać organizm poprzez przyspieszenie procesów usuwania toksyn i ubocznych produktów przemiany materii.

- ma właściwości antydepresyjne,
- poprawia witalność i samopoczucie,
- wpływa pozytywnie na pracę mózgu,
- poprawia zdolność kojarzenia faktów,
- obniża poziom złego cholesterolu,
- podnosi poziom testosteronu.
fragm. ze strony fitness-food.pl


Po spożyciu wszystkich tych cudów będę cyborgiem umysłowym, a moja kondycja poszybuje wysoko. Oby ;)

9 komentarzy:

  1. ja swego czasu przyjmowałam suplementację spirulinę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też od niedawna zastanawiam się nad zamówieniem tych produktów, więc upewniłaś mnie w przekonaniu, że warto :)

    Zapraszam również do mnie:
    http://streetworkoutgirl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. wow, wszystkie produkty są bardzo ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uważaj na żeń-szeń, bo może podnosić ciśnienie. Ogólnie to bardzo fajny adaptogen, podkręca funkcje życiowe i podobno nawet do wcierek do włosów się nadaje. Narobiłaś mi smaka na takie rzeczy (a warzywa i owoce leżą, bo nie chce mi się jeść ani robić nic do jedzenia...).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam właśnie, zobaczymy jak się sprawdzi. Ma działanie anty depreszyn nawet :D U mnie to samo, jakoś brakuje weny, placuszki z cukinii są grane niemal codziennie.

      Usuń
  5. Jeszcze nie próbowałam tych składników! Czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Część z tych produktów używałam i byłam zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też jeszcze nie próbowałam tego, hmm....jakoś mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń