2015/07/31

SOTI Natural Gyokuro Green Tea - recenzja



Ana testuje

Dziś chciałabym się podzielić z Wami moją recenzją na temat zielonej herbaty SOTI natural. Jestem herbacianym maniakiem od ładnych paru lat, najczęściej piję zieloną i czerwoną. Co do zasady sceptycznie podchodzę do fit nowości, bo część z nich to zwyczajne żerowanie na fali Chodaka i innych cudów. Tu było inaczej, gdy tylko otrzymałam propozycję przetestowania jej nie mogłam odmówić, ale zaraz zrozumiecie dlaczego. W poniedziałek otrzymałam 3 butelki o pojemności 530 ml.

Jest to jedyny tego typu napój na polskim rynku. Dlaczego? Nie ma nic wspólnego z typową, butelkowaną zieloną herbatą, którą można spotkać na półkach sklepowych. Tamta kojarzy mi się z mieszanką wody, cukru i ekstraktu z zielonej herbaty w wysokości 0,2% (np. Nestea czy Lipton). Może i są smaczne, ale jedyne co mogą zrobić to odłożyć się w boczkach. 

SOTI nie zawiera cukru, słodzików, ani nawet tak popularnej obecnie stewii. Jest także bez konserwantów. Co zatem znajduje się w butelce? Na opakowaniu czytamy "Składniki: parzona zielona herbata". Sam proces parzenia przeprowadzany jest tak, aby wydobyć z liści jak najwięcej dobrego - w tym wypadku antyoksydantów. 

Brzmi dobrze?



Oto, co można przeczytać na butelce:
SOTI Natural Receptura

  • specjalny proces parzenia niedostępny w warunkach domowych
  • unikalny smak i właściwości szlachetnej zielonej herbaty
  • katechiny naturalnie wspomagające metabolizm
  • l-teanina wspiera koncentrację i relaksację
  • zasadowe pH pozwala zachować równowagę kwasowo-zasadową
  • polifenole pozytywnie wpływają na cerę, włosy i paznokcie
  • antyoksydanty pomagają oczyszczać organizm z toksyn
  • woda zawierająca sole zapobiegające odwodnieniu
Kilka słów komentarza, bo domyślam się, że mogą znaleźć się osoby, które własną piersią bronić będą zielonej herby, której niebotyczne ilości piją dzień w dzień (nota bene jak ja). Oczywiście, zarówno moja, jak i Wasza herba też ma te właściwości. Myślę jednak, że ta może wypadać lepiej w porównaniu i wcale nie dlatego, że jest z butelki. Powód jest prosty - wszystko zależy od odmiany i jakości. Nie można zapomnieć o tym, że w obecnym, brutalnym świecie konsumenckim głównym problemem jest obniżanie ceny, a co za tym idzie jakości. Sama kiedyś chciałam wypróbować "tańszą" herbatę. Skończyło się na tym, że zobaczyłam herbaciany proch zamknięty w torebce, który pewnie pozostał po wytworzeniu herby z wyższej półki. W efekcie dostałam zabarwioną, bezsmakową wodę.

Dlatego właśnie producent na swojej stronie mówi o tym, że sekretem tej herbaty jest odmiana, z której jest wytwarzana.
W odróżnieniu od pyłu herbacianego który używany jest w saszetkach z herbatą i liści sencha które są najbardziej popularne to właśnie liście Gyokuro mają najwięcej katechin, antyoksydantów, przeciwutleniaczy i to właśnie z nich parzona jest SOTI Natural. Liście te kosztują ok. 1200 zł za kilogram, ale mają 4 razy więcej katechin, antyoksydantów niż jakiekolwiek inne liście.


Moje odczucia

SMAK. Przeczytałam w otchłani internetów, że jest obrzydliwa, że gorzkie cholerstwo i ogólnie nie da się przełknąć. Jeśli jesteście w temacie herbat i piliście kiedykolwiek dobrej jakości zieloną herbatę (prawdziwą liściastą z herbaciarni) to smakuje ona jak taka, typowa "bezsmakowa" zielona herba. Z tą różnicą, że jest zimna. Oczywiście, jest w niej trochę goryczki. Jednak dla kogoś, kto często pije zieloną herbatę jest to coś kompletnie normalnego. P.S. Widziałam, że niedługo planowane jest także wprowadzenie herbaty jaśminowej - pewnie się skuszę.

DOSTĘPNOŚĆ. Można ją kupić na stronie producenta, a także w wybranych sklepach i siłowniach. Jednak nie zdarzyło mi się jej wypatrzeć w żadnych z tych miejsc.

CENA. Tutaj niestety nie jest tak pięknie. Producent skupił się na sprzedaży nazwijmy to hurtowej, minimalna ilość to 6-butelkowy zestaw "trial", który kosztuje 73,80 zł (12,30 zł za butelkę). Obecnie na stronie jest promocja, dzięki której cena redukuje się do 60 zł (dostawa jest darmowa). Dla niektórych może być to zwyczajnie zbyt droga przyjemność na dłuższą metę. Myślę, że ja skuszę się na kilka butelek w przyszłości - np. na wyjazd.

Podsumowanie

Domyślam się, że kilka osób czytało z entuzjazmem i byli w trybie "shut up and take my money" dopóki nie zaczęła się gadka o cenie. Jestem tego świadoma. Patrząc jednak racjonalnie na fakt, iż jest to wyjątkowy produkt (nie bójmy się tego powiedzieć) premium, a same liście kosztują krocie można zrozumieć skąd się bierze taka, a nie inna kwota. Z chęcią poczytałabym więcej o procesie parzenia, ze strony wyczytałam jedynie, że opracowanie go było bardzo pracochłonne i trwało 2 lata. 
Cieszę się, że coś takiego powstało w Polsce (dla ciekawskich - produkowane jest na Tajwanie), na pewno ma szanse podbić rynki zagraniczne, o ile już tego nie robi.


Jestem bardzo ciekawa Waszej opinii o tym produkcie - zarówno tych, którzy próbowali, jak i tych, którzy tylko o niej słyszeli. Myślicie, że wyprze z rynku słodzone napoje ice tea?


10 komentarzy:

  1. Odpowiadając na ostatnie pytanie: Nie sądzę, przynajmniej nie w tym kraju, gdzie oszczędność to jedna z największych "cnót". Ale z pewnością znajdą się miłośnicy - szczerze mówiąc sama chyba się skuszę, bardzo lubię smak zielonej herbaty i właśnie tę goryczkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. piłam ją - jest naprawdę wspaniała!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj... Cena jest masakryczna... Chyba taniej iść kupić samodzielnie liście i zrobić domową zielona herbatę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa propozycja, widziałam w kilku sklepach ze zdrową żywnością, ale cena 12 zł to dość wysoko. Szkoda, bo fajna alternatywa jak chce się pić, a wody się nie chce.

    OdpowiedzUsuń
  5. No i w tym momencie ciesze się, że mam całe mnóstwo mięty pod domem do ścięcia i zamrożenia na zimę. Faktycznie cena przeraża.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kupilam najpierw 6 za 60 pln. I zamowilam z innej strony internetowej 50 but za 7.90 za sztuke. Herbata bardzo mnie pobudza. Pije dalej zobaczyc o co chodzi. Smakuje mi z lodem i cytryna i mieta.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zacznę filozoficznie od "no cóż"... No cóż, jeśli chodzi o funkcjonalność, herbata działa. W sensie, że jest to niewątpliwie niesłodzona chemią zielona herbata. I za to należy się wielki plus dla firmy.

    Z tonu zapewne domyślacie się, że będzie też i wielki minus. Owszem. Jest nim smak herbaty. Gyokuro to jest jedna z najdroższych zielonych herbat, i jej główną cechą jest to, że jest zielona herbata dla tych, którzy nie lubią zielonej herbaty. Dobrze zrobiona jest pozbawiona tej chrakterystycznej "goryczki" trawy i ziemi, czuć właściwie tylko lekką słodycz.

    Herbata od Soti nie ma z takim Gyokuro nic wspólnego. Szczerze mówiąc, jeśli chodzi o smak, równie dobrze mogłaby to być tania sencha. Produkt jest przyzwoity, ale smakuje góra tylko nieco lepiej niż przeciętna zielona.

    Także albo drogo i niespecjalnie smacznie, ale zdrowo i wygodnie, albo nieco taniej, pysznie, równie zdrowo, ale za to z wysiłkiem przygotowania herbaty samodzielnie. Wybór już pozostawiam Państwu. Osobiście pewnie raz na jakiś czas dla wygody sobie kupię (obecnie promocja w Almie za 7PLN za sztukę).

    OdpowiedzUsuń
  8. To najlepsza herbata, jaką piłem EVER. Jestem fanem od pierwszego łyku, choć cena za wysoka.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kupiłam ostatnio w Almie za 5.99 jedną sztukę. Dla mnie niezbyt smaczna, ale nie jestem zadnym smakoszem herbat i się totalnie na nich nie znam. Uważam, że smak ma ciekawy i pijąc ją przechodzimy przez parę faz smakowych. Jęsli ktos jednak tak jak ja nie lubi goryczy to nie jest to nic dla niego.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzien dobry,
    Ladny blog i ciekawy artykul. Rowniez jestem milosnikiem herbat zielonych. Odnosnie smaku herbat zielonych i SOTI sprawa wydaje mi sie bardziej zlozona. Nie zgodze sie ze zielone herbaty maja smak goryczy albo nijaki. Cejlonska bedzir gorzka, sencha trawiasta, yunnan cierpka a gyokuro...no wlasnie. Rarytas wsrod zielonych herbat. Najdrozsza i najmniej dostepna. Pytanie czy pila pani parzona przez siebie herbate gyokuro? Ja tak. Poswiecilem 20zl za 10g tej herbaty.. Smak jest bardzo, ale to BARDZO specyficzny i zapadajacy w pamiec. Ciezko go opisac, ale specjalisci mowia ze tak wlasnie smakuje teanina, a w gyokuro jest jej najwiecej. I na pewno nie bedzie to smak ani gorzki, ani "bezsmakowy". Zatem mozna wnioskowac, ze SOTI produkuje herbate z innej odmiany albo po prostu z niewielka domieszka gyokuro. Taka moja refleksja. Zaznaczam, ze jeszcze nie pilem SOTI wiec nie mam odniesienia. Wiem jednak jak smakuje wysokiej klasy gyokuro i jest to smak, ktory w kazdej chwili mozna sobie przypomniec. Pozdrawiam. Stanislaw.

    OdpowiedzUsuń